Mamy poczucie, że to pytanie jest aktualnie wyjątkowo na czasie. Kiedyś chodzenie do psychologa było mocnym tabu, teraz jest czymś popularnym. Współczesny rodzic nie wie już, czy wybuchy złości dziecka to np. bunt dwulatka czy może jakaś dysfunkcja psychiczna, czy to w normie czy już nie. Postanowiłyśmy zapytać o to naszą prelegentkę, Panią Natalię Gutowską, która na co dzień pracuje jako psycholog dziecięcy.

Pani Natalio, kiedy iść z dzieckiem do psychologa?

Im dłużej pracuję z dziećmi i ich rodzinami, tym częściej dochodzę do wniosku, że współcześni rodzice borykają się z ogromnym lękiem, czasem nawet trwogą o zdrowie psychiczne własnych dzieci, o kruchość tego zdrowia i własny na nie wpływ. Wydaje się to być naturalną i może nawet nieuniknioną reakcją w obliczu masy informacji, poradników, rad i wiedzy, jaką mamy na temat rozwoju dziecka.

Jednak koszty tej wiedzy i natłoku informacji są takie, że często tracimy własną intuicję wobec rozumienia potrzeb dziecka. Zostaje ona zastąpiona oczekiwaniami, normami, porównaniami, a czasem- aplikacjami (które podpowiadają, że np. dziecko już jest głodne).

To w tych momentach często rodzice decydują się na konsultację psychologiczną. I to dobrze. Bo czasem chodzi o to, aby zaopiekować się lękiem rodziców, zrozumieć projekcje, porozmawiać o dziecku. To pomaga. Zarówno rodzicom, jak i dziecku.

Czasem sugestie płyną z placówek, do których dziecko chodzi. Nie bagatelizowała bym ich. Nawet jeśli uważamy, że opisy wychowawcy w przedszkolu zupełnie nie pasują do naszego dziecka. Lub, że dziecko jest ideałem w domu, a jeśli w przedszkolu są problemy, to jest to winą przedszkola. Bardzo możliwe, że dziecko funkcjonuje w grupie społecznej inaczej, niż w zaciszu domowym, lub, że rodzic nie może dostrzec pewnych aspektów rozwojowych. Zawsze warto zintegrować te informacje, te „oblicza” dziecka, bo być może kryje się w nich ważny komunikat.

Zresztą, powodów do pójścia do psychologa może być bardzo wiele. Jeśli tylko wynikają one z potrzeby rodzica, aby zrozumieć dziecko i zadbać o relację, to zawsze warto. I wielokrotnie jest tak, że spotkania kończą się na poziomie konsultacji. Bo to wystarczy 🙂

Jak o tym opowiedzieć dziecku?

Zgodnie z prawdą. Normalizując sytuację. Żadne tam „wizyty u cioci”, „sala zabaw”. Dzieci są mądre. A prawda i uczciwość w relacji powinna być priorytetem. Mówimy zatem, że tego i tego dnia dziecko pójdzie do psychologa, że rodzice już tam byli i poznali panią i miejsce. Że tam przychodzi dużo dzieci (i to jest wielka prawda). A psycholog to jest osoba, która umie pomagać dzieciom, gdy mają jakieś problemy lub kłopoty. Pomaga też zrozumieć emocje. Dalej, możemy czekać na pytania dziecka i po prostu na nie odpowiadać. Dzieci obserwują, wiedzą, rozumieją. Jeśli coś się wydarza w domu, w przedszkolu, szkole, w relacjach- widzą i czują to. Można mówić wprost.

Dziękujemy za wywiad!

Jeśli macie pytania, polecamy kontakt z Panią Natalią – w ramach gabinetu „Rodzice i Dzieci”. Więcej informacji tutaj.