Autor: Zofia Schacht-Petersen

Poczucie własnej wartości u dzieci – jak je wspierać – czy też jak nie przeszkadzać rozkwitać naszym dzieciom 

Dziecko, człowiek – jest wartością samą w sobie. Kiedy patrzymy na nowo narodzone dziecko – wygląda na to, że nie jest zdolne do kwestionowania tej wartości. Można powiedzieć, że jest ona czymś oczywistym, jest w pewnym sensie wrodzona.

Dziecko jest jednocześnie niezwykle wrażliwe i otwarte na relację, na kontakt z najbliższymi. Ponieważ nie jest jeszcze w stanie zapewnić sobie zaspokojenia wielu podstawowych potrzeb, potrzebuje do tego uważnych i dostrojonych rodziców. Kontakt z dziecięcymi potrzebami, dostrzeganie jego zmieniających się kompetencji, jego możliwości i podążanie za sygnałami, które wysyła – to wszystko ma wpływ na to, czy w dziecku zostanie zachowana ciągłość doświadczenia – jestem OK. To właśnie ten kontakt – przyjęcie dziecka takim jakie jest, tym, które jest, bez wymagań i oczekiwań ponad ani poniżej jego bieżącym możliwościom – potwierdza tę pierwotną intuicję.

Rodzice mogą ją naruszyć, nie reagując, nie dostrajając się do niego i jego potrzeb. Problem polega więc nie na tym – jak budować poczucie własnej wartości dziecka – ale co robić, żeby je chronić i towarzyszyć dziecku w odkrywaniu świata i ludzi wokół niego. Tak aby dziecko miało poczucie, że i ono i inne osoby w jego otoczeniu też mają wartość… że są wartością.

Pojawia się więc pytanie do  rodziców – o ich własne poczucie wartości, poczucie bycia w porządku – także wtedy kiedy, oni sami starają się zaspokoić swoje potrzeby.

Warunkiem zdrowego rozwoju poczucia własnej wartości u dziecka – jest zatem zdrowie i stabilne poczucia własnej wartości u rodziców. Nie będą wtedy – kosztem dziecka i jego własnych potrzeb – dodawać sobie wartości.

Problem pojawia się, kiedy dorośli nie potrafią odróżnić potrzeb i autonomii dziecka – ale traktują je i jego istnienie i jego osiągnięcia jako wizytówkę dla samych siebie, przedłużenie swojego życia.
Sukcesy dziecka nieświadomie przypisują sobie, a jego porażki sprawiają, że przestają doceniać dziecko jako osobę, bez względu na wyniki.

W taki właśnie sposób najpowszechniej dokonuje się „odwartościowanie” dziecka, nawet poprzez pozorne „motywowanie” – posyłaniem do najlepszych szkół, organizowaniem korepetycji itp…

Innym problemem jest mieszanie pojęć – „poczucie własnej wartości” oraz „pewność siebie”. Ta druga jest wynikiem życiowych doświadczeń, zdobytej wiedzy i umiejętności. Człowiek osiągający sukcesy w życiu może być pewny siebie, ale może mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości – to bardzo często właśnie taki dorosły – który jako dziecko był  „wizytówką” rodziców. Sami zagubieni we własnej traumie i braku własnej wartości – ograniczyli jego osobisty rozwój i szacunek do siebie. Odebrali mu radość poszukiwania, sprawdzania obszarów, które dodają mu skrzydeł i wzbogacają jego własne życie, bez względu na zdanie i opinie najważniejszych dla niego osób – rodziców.